księga go�ci




2011
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

sadosia


26.05.2011 :: 16:46

Polska

Jak zwykle byla cudowna - sloneczko, dobra pogoda, dobre jedzenie, dobre towarzystwo. I cala ta pozytywna energia i milosc, ktora szla w moja strone - nie do opisania!

Bilans natomiast wykazuje sie tak, ze ja przytylam dwa kilo od tych wszystkich pysznosci, a Krzysztof dwa kilo podczas mojej nieobecnosci stracil...



Komentuj (3)



12.05.2011 :: 20:11

Majorka

To byl kolejny punkt na mapie, ktory udalo nam sie odhaczyc. Fantastyczne miejsce i cudowna wyspa, ktora oferuje wypoczynek dla kazdego. Aktywny dla rowerzystow, piechurow i nurkow; i pasywny, dla tych, ktorzy wola zazerac sie smazonym angielskim(!) sniadankiem i przysmazac swoje blade cialka na plazy.

My bylismy chyba gdzies posrodku, korzystajac z trzydziesto-stopniowego slonca (Krzysztof oczywisce pod oslona parasola), niebieskiej wody w morzu i zimnych drinkow przy basenie, ale takze wybierajac sie w podroz na drugi koniec wyspy do zapierajacych dech w piersi klifow i skal. Na szczescie posiadajac wytrawnego kierowce, ktoremu niegrozne byly sto-osiemdziesiecio-stopniowe zakrety na zboczu ponad tysiac-metrowych gor. Ktory jednak, po raz pierwszy byl tak wycienczony, ze chcial sie polozyc spac skoro polnoc.

Pozostajac w resorcie turystycznym, nie udalo nam sie tylko doswiadczyc wytrawnej lokalnej kuchni, za co, na szczescie, nadrobilo niekonczace sie nigdy zycie nocne (najciszej bylo o jedenastej rano, kiedy chyba nawet najtrwalsi bywalcy kladli sie spac).

Az smutno bylo wracac do pietnastostopniowego Londynu, chmurek i zgielku ulicznego. No coz, pozostaje jedynie pomarzyc, ze uda sie tam wrocic jeszcze raz (najlepiej wkrotce!).



Komentuj (0)



15.04.2011 :: 19:59

Pozamiatane

Jak kazdy rozdzial w zyciu, tak i moj rozdzial podrozowania z sympatycznymi emerytami brytyjskimi wydaje sie dobiegac zamkniecia. Plan na przyszly rok obejmuje prace na pelen etat i powrot na studia, ktory, z powodow finansowych, jest jeszcze niepotwierdzony.

Jesli ktos chcialby mnie zasponsorowac, chetnie czekam na kontakt :)



Komentuj (3)



15.04.2011 :: 19:51

Transformacja

Wczoraj, zupelnie nieswiadomie, przed przejsciem przez ulice spojrzalam najpierw w prawo, a potem w lewo... W nocy snilam po angielsku, a teraz pije herbate z mlekiem... Juz sama siebie nie poznaje...



Komentuj (1)



31.12.2010 :: 19:29

Udalo sie!

Udalo sie! Udalo sie doleciec - pomimo tego, ze dzien przed moim lotem dziewiecdziesiat procent lotow Easyjet zostalo odwolanych z lotniska Gatwick z powodu sniegu. Pomimo tego, ze w dniu mojego wylotu lotnisko w dalszym ciagu nie przyjmowalo lotow przed dziesiata trzydziesci, a moj lot byl o siodmej. Pomimo tego, ze pociagi jadace na lotnisko mialy nie dzialac z powodu oblodzenia, a kolejki na loty mialy byc parogodzinne - udalo sie dotrzec do bramki. I z jedynie godzinnym opoznieniem udalo sie opuscic ziemie w stone Krakowa.

Udalo sie rowniez wrocic, bez problemow i opoznien, do Anglii, w ktorej juz zupelnie zapomniano o ostrej zimie, ktora uderzyla tydzien wczesniej.

Jedyne co sie nie udalo, to pozostac zdrowym w Krakowie, ale to i tak nie przeszkodzilo w zobaczeniu rodzinki. Czasami nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo za nimi tesknie, tylko po to, zeby zdac sobie z tego sprawe, w takich wlasnie momentach.

Dlatego wszystkim w nowym roku 2011 zycze, zeby byli swiadomi szczescia, ktore ich otacza. A do tego - zdrowia, zdrowia, zdrowia!



Komentuj (1)



05.11.2010 :: 16:44

Swieta - w pazdzierniku??

Dzieki nieustannym reklamom swiatecznym radiowo - telewizyjno - internetowym, jak i centrum ogrodniczemu na przeciwko nas, ktore ozdoby swiateczne rozwiesilo w pazdzierniku(!), zrobilam juz prawie wszystkie zakupy na gwiazdke. Tak, zeby sie nie spoznic... Teraz jeszcze tylko nie musiec znowu zostawic torby na lotnisku i wszystko bedzie dobrze.



Komentuj (0)



05.11.2010 :: 16:37

Lake District











Pozostaly tylko fantastyczne wspomnienia sikania pod kamieniem, jedzenia kanapek w ulewie i robienia zdjec, kiedy padal na nas grad. Fantastyczny weekend!



Komentuj (0)



22.10.2010 :: 19:11

Mala dziewczynka sciaga obrus

Od ponad roku jest sie na tym swiecie,
a na tym swiecie nie wszystko zbadane
i wziete pod kontrole.

Teraz w probach sa rzeczy,
ktore same nie moga sie ruszac.

Trzeba im w tym pomagac,
przesuwac, popychac,
brac z miejsca i przenosic.

Nie kazde tego chca, na przyklad szafa,
kredens, nieustepliwe sciany, stol.

Ale juz obrus na upartym stole
- jezeli dobrze chwycony za brzegi -
objawia chec do jazdy.

A na obrusie szklanki, talerzyki,
dzbanuszek z mlekiem, lyzeczki, miseczka
az trzesa sie z ochoty.

Bardzo ciekawe,
jaki ruch wybiora,
kiedy sie juz zachwieja na krawedzi:
wedrowke po suficie?
lot dookola lampy?
skok na parapet okna, a stamtad na drzewo?

Pan Newton nie ma jeszcze nic do tego.
Niech sobie patrzy z nieba i wymachuje rekami.

Ta proba dokonana byc musi.
I bedzie.



Z tomiku poezji Wislawy Szymborskiej, 'Chwila'.



Komentuj (1)



12.10.2010 :: 19:11

Wielka Brytania

Jako, ze nawiedzili nas Panstwo Nowakowie wybralismy sie na krajoznawcza wycieczke po Wielkiej Brytanii.

I tak doswiadczylismy sil odsrodkowych wiekszych niz austronauci na kolejkach parku rozrywki w Alton Towers, pospacerowalismy w Bristolu, plywalismy w basenie termalnym ustytuowanym na dachu lazni rzymskich w Bath, nakupowalismy sera w Cheddar i pojechalismy nad Ocean, ktorego nie bylo (...) w Weston Super Mare.

Tak, to byl udany weekend.



Komentuj (0)



28.09.2010 :: 21:55

Obudzilam sie dzisiaj z mysla, ze nie musze po raz pierwszy od dziesieciu dni wstawac o szostej rano i podrozowac siedemset kilometrow autokarem. I bardzo mi sie to podobalo.



Komentuj (0)


szablon: Ylka dla: Linkup